wtorek, 2 kwietnia 2013

Od Alaski - C.D Ravena

Nie wiedzieliśmy co robić dalej. Wiedziałyśm, że choć Raven wmawia nam, iż wszystko jest  w jak najlepszym porządku, że w rzeczywistości tak nie jest, a było łatwo to rozpoznac po częstych cichych jęknięciach wydbywających się z miejsca gdzie leżal, gdy próbował się podnieść, czy choćby ruszyć. Nie możemy zbyt długo tu pozostać, a i tak jesteśmy już tutaj ok. 3 dni. Nie wiem dokładnie ponieważ niezbyt widać tutaj czy jest noc czy dzień ponieważ cały las spowija mrok i trudno się połapać. Rae robi co w jej mocy żeby jakoś pomoc Raven'owi, ale pomimo jej starań nadal nie jest dobrze. Mam nadzieje, że to już nie potrwa zbyt długo, bo przecież musimy się posuwać naprzód, żeby znaleźć jakieś lecznicze rośliny czy spotkać jakieś nieznane nam zwierzęta. Tym czasem stimy w martwym punkcie. Nie cofamy się nie idziemy naprzód. Jedna wielka klapa. Myślę, że jak tak dalej pójdzie to ja i Amara będziemy musiału pójść dalej a Raven i Rae będą musieli tu zostać. To przygnębiająca perspektywa bo wcale nie chcę się rozdzielać, wręcz przeciwnie, ale jeśli nie będzie wyjścia to co zrobić. jest też opcja zawrócenia, ale w sumie nie ma takiej opcji. Przecież zaszliśmy już tak daleko. Co robić?
<Ekipo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz