wtorek, 25 grudnia 2012

Od Alaski-C.D Alaski xD :

Kiedy dobiegliśmy do jaskini cały czas dręczyło mnie jedno pytanie: Dlaczego Ravenclaw tak przestraszył się ludzi? Oczywiście nie chciałam być niegrzeczna i pytać się o takie rzeczy, ale w końcu nie wytrzymałam:
 - Dlaczego tak bardzo przestraszyłeś się tych ludzi?
Nic. Cisza. Żadnej odpowiedzi. Spróbowałam jeszcze raz:
 - Dlaczego tak przestraszyłeś się tych ludzi?
 - Bo... - zaczął Raven
 - Bo? - dopytywałam się
 - Dlatego że panicznie boję się ognia - powiedział wreszcie
 - Ale dlaczego? - pytałam dalej - Przecież nie można od tak po prostu się czegoś bać. Więc?
 - To wszystko zaczęło się kiedy byłem jeszcze szczeniakiem...
<Ravenclaw?>

niedziela, 23 grudnia 2012

Igrzyska Śmierci: Od Amary-C.D Fada:

-Pa...-pożegnałam się.
Miałam nadzieję, że sobie poradzi. Nie chciałam by coś się mu stało...
Zastanawiałam się, co reszta pomyśli o tym, że ma mnie zastępować...? Szczególnie Mack, który nie był duszą towarzystwa.
Nagle usłyszałam głos:
-Wataha Srebrzystych Łez zmienia jednego zawodnika! Wataha Srebrzystych Łez contra Wataha Szczęścia!
I zobaczyłam wilki idące w stronę areny...

Odeszła... :(

Flora odeszła z watahy... Żegnaj, Floro...

Od Alaski:

Kiedy szłam w Niedźwiedzim Lesie podziwiając i poznając okolice, zauważyłam że Niedaleko mnie stoi jakiś nowy, nieznany mi wilk. Pomyślałam że to dobra okazja żeby kogoś poznać więc podeszłam do niego i zagadnęłam:
 - Hej jak się nazywasz
 - Nazywam się Revenclaw, a ty? - zapytał
 - Alaska
 - Ładne imię - powiedział Revenclaw
 - Twoje też tylko trochę długie
 - Jak chcesz możesz mi mówić Reven
 - Dobrze Reven
Zapadła niezręczna cisza. Po chwili usłyszeliśmy warkot silnika i zobaczyliśmy dosyć duży wóz kempingowy. Skryliśmy się w krzakach. Kiedy samochód stanął przed nami zauważyliśmy że wysiadają z niego ludzie
 - Może chodźmy stąd - powiedział Raven
 - No coś ty. - powiedziałam - Przecież to idealna okazja żeby lepiej przyjrzeć się ludziom
 - A jak nas zauważą - powiedział z obawą w głosie Revenclaw - Jeszcze coś nam się stanie
 - Jak chcesz, ja Idę - powiedziałam i poszłam bliżej wozu żeby lepiej go zobaczyć
Revenclaw stał chwile wahając się co zrobić. W końcu jednak podszedł do miejsca gdzie siedziałam i przysiadł niedaleko mnie.
 - Jednak przyszedłeś - powiedziałam z nutką zadowolenia w głosie
 - Tak - niechętnie powiedział Reven - przecież nie mogłem cie tak zostawić
 - Dzięki...
Nie dokończyłam bo w tej chwili rozległ się dźwięk rozpalanej zapałki i zobaczyliśmy jak jeden mężczyzna podpala wcześniej skrzętnie ułożony stos drewna.
 - Może chodźmy stąd jednak - powiedział bardziej do siebie niż do Alaski Revenclaw
 - Dlaczego? - zapytałam chociaż widziałam że na jego twarzy czai się starach
 - Jeszcze nas zauwarzą i będzie afera
 - No dobra - uległam i z niechęcią wraz z Ravenem zaczęłam biec do naszej jaskini.
<dokończysz Raven?>

sobota, 22 grudnia 2012

Igrzyska Śmierci: Od Fada-C.D Amary:

- Wiesz ja mogę cię zastąpić na tych igrzyskach- Powiedziałem spokojnie
-Naprawdę? Dziękuje ci!-Powiedziała Ucieszona
-I nie martw się, od razu jak wyzdrowiejesz to wrócisz na arenę.-uśmiechnąłem się.-Wiesz muszę już iść pomóc medykom-Powiedziałem smutno
-Szkoda...
Odszedłem od łóżka Amary i poszedłem do innego oddziału. Długo myślałem .
Nie dam sobie rady na igrzyskach! Nie jestem za dobry w walce... Wiem! Użyje jednej z umiejętności którą nauczyły mnie magiczne stworzenia..
Amara jest taka ładna, inteligentna, miła.... Pewnie już ma kogoś... a jak nie to na pewno wszystkie wilki przystawiają się do niej... Ach...

Igrzyska Śmierci: Od Amary-C.D Fada:

Odwzajemniłam uśmiech. 
-Tak, to trochę nie fair...-szczerze mówiąc to nie miałam szans.
Fade pokiwał głową. Spojrzałam na moje rany.
-Kiedy będę mogła walczyć...?
-Nie wiem ale jeszcze nie teraz.
Naburmuszyłam się.
-Ech... No dobra...-powiedziałam wreszcie.-Ale... Beze mnie sobie nie poradzą!
Fade zastanowił się chwilę. Po chwili powiedział:
<Fade? Sorry że tak krótko>

Igrzyska Śmierci: Od Fada-C.D Amary:

Ja tez jestem na igrzyskach śmierci. Należę do innej watahy, ale chce on nich odejść. Siedzę w namiocie medycznym w oddziale dla rezerwowych. Nagle do namiotu medycy wnieśli wilczyce.Wychyliłem się za zasłony oddzielające oddziały. Wilczyca zemdlała. kiedy się obudziła Postanowiłem ze do niej zagadać. Wyszedłem za zasłony i podszedłem do wilczycy.
-Hejka!-Powiedziałem wesoło
Wilczyca nic nie Powiedziała. Miała bardzo wielkie rany.
-Jestem Fade a ty? Widzę ze coś ci się stało.-Po chwili dodałem
Wilczyca miała skwaszoną minę. Wziąłem wszystko co było można od medyków i zacząłem ją opatrywać.
-powiem coś o sobie w tedy czas płynie szybciej. Przyjechałem na igrzyska z Watahą Derem, ale oni wymienili mnie na innego wilka i zostałem na lodzie. Teraz opiekuję się wilkami w namiocie medycznym... No cóż co tu więcej mówić żyje się dalej.
Wilczyca lekko się uśmiechnęła. Po chwili skończyłem opatrywać.
-I co teraz jesteś skora do rozmowy?
-Jestem Amara- Powiedziała unosząc głowę.
-Kto cię tak urządził ? - Powiedziałem spokojnie.
-Wiesz... Wataha królów. Wszyscy rzucili się na mnie.
-To trochę nie fair-Powiedziałem uśmiechając się do Amary
(Amara dokończysz?)

Igrzyska Śmierci: Od Amary-C.D... Amary?

Wygraliśmy! Znowu! Szło nam świetnie. Nastał czas na następną walkę.
-Wataha Srebrzystych Łez contra Wataha Królów!
Weszliśmy na arenę. Nasi przeciwnicy:
  \
-START!
Wszystkie wilki... otoczyły mnie! Zaczęłam walczyć. Jednak było ich czterech. A byli naprawdę nieźli. Para biały wilków skoczyła na mnie, a reszta gryzła i drapała. Krzyczałam.
Moje stado pobiegło do mnie ale wilk z czerwoną grzywką odgradzał im drogę i walczył z nimi.
-AAAA!!!-krzyczałam. Gryźli dalej.
-Skończmy to-zdecydował brązowy-Oberwijmy ją ze skóry!
Nie zrobili tego jednak (och, jak dobrze!) bo i tak krwawiłam tak bardzo że zabrali mnie do jaskini szpitalnej.

***
 
-TAM JEST MOJA WATAHA!!!-krzyczałam-MUSZĘ IM POMÓC!!!
-Nigdzie się stąd nie ruszasz.-oznajmił lekarz.
-Ale ja...-szczerze mówiąc to NIE POTRAFIŁAM się ruszyć. Tak bolało...-Finally mogła!
-Finally miała jedynie skręconą kostkę.
To była prawda nie mogłam iść.
Chciałam powiedzieć coś jeszcze... ale zemdlałam.
<Dokończycie?>


Fade!


Imię: Fade

Wiek: 3 lata

Płeć: Samiec

Moce: Panowanie nad pogodą, szybkość światła.

Umiejętności: Bardzo daleko skacze.

Słaby punkt: Za bardzo ufa innym.

Charakter: Jest inteligentny i miły. Czasami potrafi się zdenerwować. Jest bardzo opiekuńczy i wrażliwy, ale umie walczyć o swoje. Jest również odważny i nie podaje się za nic. Ma bardzo wysoką pewność siebie. Jest romantyczny.

Zainteresowania: Interesuje sie magicznych istotami. Bardzo dużo wie na ten temat.

Podoba mu się: Jest taki ktoś...

W innych wilkach ceni: Opiekuńczość i odwagę.