Miałam nadzieję, że sobie poradzi. Nie chciałam by coś się mu stało...
Zastanawiałam się, co reszta pomyśli o tym, że ma mnie zastępować...? Szczególnie Mack, który nie był duszą towarzystwa.
Nagle usłyszałam głos:
-Wataha Srebrzystych Łez zmienia jednego zawodnika! Wataha Srebrzystych Łez contra Wataha Szczęścia!
I zobaczyłam wilki idące w stronę areny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz