-Wiesz Mack,muszę już iść...
-A gdzie ci tak śpieszno?Zostań chwilkę ze mną. -Naprawdę muszę.Idę do lekarza. -A co się stało?Coś nie tak? -Nie nic...Pa-Powiedziałam i kulejąc poszłam w stronę lekarza.Mack miał dziwną minę.Był zdziwiony.Pierwszy raz chyba ktoś odrzucił jego zaloty.Byłam już u lekarza.Lekarz zbadał mnie i wydał wyrok: -Finally,przykro mi,ale nie możesz walczyć w następnej walce. -Co?!Czemu?Czuję się świetnie!-Kłamałam,tak naprawdę czułam jakby noga mi odpadała! -Masz złamane kości w tylnej nodze. -A ile?Przecież dam radę z taką jedną,małą kostką. -To nie jedna,lecz wszystkie...Przykro mi!Zostaniesz u mnie,abym cię wyleczył. -No dobrze...Zostanę.Ale chcę jak najszybciej wrócić na ring! -Zrobię co w mojej mocy,a teraz idę zgłosić twój przypadek organizatorowi.Lekarz poszedł w stronę areny.Nagle donośny głos ogłosił: -Wataho srebrzystych łez,Finally nie może walczyć.Postaramy się,aby szybko wróciła na arenę.-Zrobiło mi się głupio gdy tego słuchałam.Nagle cała trójka przybiegła do mnie i zaczęli się pytać co się stało. <Dokończycie?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz