czwartek, 20 grudnia 2012

Igrzyska Śmierci: Od Finally-C.D Macka:

-Wiesz Mack,muszę już iść...
-A gdzie ci tak śpieszno?Zostań chwilkę ze mną.
-Naprawdę muszę.Idę do lekarza.
-A co się stało?Coś nie tak?
-Nie nic...Pa-Powiedziałam i kulejąc poszłam w stronę lekarza.Mack miał dziwną minę.Był zdziwiony.Pierwszy raz chyba ktoś odrzucił jego zaloty.Byłam już u lekarza.Lekarz zbadał mnie i wydał wyrok:
-Finally,przykro mi,ale nie możesz walczyć w następnej walce.
-Co?!Czemu?Czuję się świetnie!-Kłamałam,tak naprawdę czułam jakby noga mi odpadała!
-Masz złamane kości w tylnej nodze.
-A ile?Przecież dam radę z taką jedną,małą kostką.
-To nie jedna,lecz wszystkie...Przykro mi!Zostaniesz u mnie,abym cię wyleczył.
-No dobrze...Zostanę.Ale chcę jak najszybciej wrócić na ring!
-Zrobię co w mojej mocy,a teraz idę zgłosić twój przypadek organizatorowi.Lekarz poszedł w stronę areny.Nagle donośny głos ogłosił:
-Wataho srebrzystych łez,Finally nie może walczyć.Postaramy się,aby szybko wróciła na arenę.-Zrobiło mi się głupio gdy tego słuchałam.Nagle cała trójka przybiegła do mnie i zaczęli się pytać co się stało.

<Dokończycie?>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz