niedziela, 23 grudnia 2012

Od Alaski:

Kiedy szłam w Niedźwiedzim Lesie podziwiając i poznając okolice, zauważyłam że Niedaleko mnie stoi jakiś nowy, nieznany mi wilk. Pomyślałam że to dobra okazja żeby kogoś poznać więc podeszłam do niego i zagadnęłam:
 - Hej jak się nazywasz
 - Nazywam się Revenclaw, a ty? - zapytał
 - Alaska
 - Ładne imię - powiedział Revenclaw
 - Twoje też tylko trochę długie
 - Jak chcesz możesz mi mówić Reven
 - Dobrze Reven
Zapadła niezręczna cisza. Po chwili usłyszeliśmy warkot silnika i zobaczyliśmy dosyć duży wóz kempingowy. Skryliśmy się w krzakach. Kiedy samochód stanął przed nami zauważyliśmy że wysiadają z niego ludzie
 - Może chodźmy stąd - powiedział Raven
 - No coś ty. - powiedziałam - Przecież to idealna okazja żeby lepiej przyjrzeć się ludziom
 - A jak nas zauważą - powiedział z obawą w głosie Revenclaw - Jeszcze coś nam się stanie
 - Jak chcesz, ja Idę - powiedziałam i poszłam bliżej wozu żeby lepiej go zobaczyć
Revenclaw stał chwile wahając się co zrobić. W końcu jednak podszedł do miejsca gdzie siedziałam i przysiadł niedaleko mnie.
 - Jednak przyszedłeś - powiedziałam z nutką zadowolenia w głosie
 - Tak - niechętnie powiedział Reven - przecież nie mogłem cie tak zostawić
 - Dzięki...
Nie dokończyłam bo w tej chwili rozległ się dźwięk rozpalanej zapałki i zobaczyliśmy jak jeden mężczyzna podpala wcześniej skrzętnie ułożony stos drewna.
 - Może chodźmy stąd jednak - powiedział bardziej do siebie niż do Alaski Revenclaw
 - Dlaczego? - zapytałam chociaż widziałam że na jego twarzy czai się starach
 - Jeszcze nas zauwarzą i będzie afera
 - No dobra - uległam i z niechęcią wraz z Ravenem zaczęłam biec do naszej jaskini.
<dokończysz Raven?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz