Widziałem jak Finally kulała.Coś jej się chyba stało.Patrzyłam się na wszystkich i nagle...
...Ugryzł mnie w szyję jakiś wilk!Trochę zabolało!Wilk przewrócił mnie,a
ja padłem na ziemię.Wilk skoczył na mnie i chciał mnie ugryźć w
szyję,ale nie trafił,za to ja go ugryzłem w łapę.Kości były
pogruchotane!
-Bądź tak dobry i odprowadź mnie na zejście z areny.Proszę.-Bez
zastanowienia wykonałem jego prośbę.Włożyłem go sobie na plecy i
zaniosłem do wyjścia. Stamtąd zabrała go pomoc medyczna.
-Wygraliśmy!-Nagle zaczęła krzyczeć wataha.Ja trochę się dziwiłem.
-Już?To był alfa?-Zapytałem
-Tak!Brawo Picallo!-Powiedziała Amara
-To fajnie!-Powiedziałem i uśmiechnąłem się
-Gratuluję drugiej wygranej wataho srebrzystych łez!
-Dziękujemy!-Krzyknęliśmy i zeszliśmy z areny.Finally dalej kulała.Podszedł do niej Mack.Zaczęli rozmawiać.
<Finally,Mack dokończycie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz