-Biorę udział.
-Ale...
-Koniec i kropka!
-Następna bitwa-krzyknął wilk prowadzący igrzyska-Wataha Srebrzystych Łez vs Wataha Odrodzenia!
Weszliśmy na arenę. Finally posłała Mack'owi spojrzenie nienawiści.
Nasi przeciwnicy:
-Uwaga... START!
Czarny skrzydlaty wilk wzbił się w powietrze. Ja też. Zaczęła się podniebna walka.
-Słuchaj, no-powiedział-ja gram fair. Walcz sobie z wilczycami nie ze mną.
-Uwierz mi-odparłam-to ty powinieneś lepiej wybierać przeciwników.
Zanim zdążył cokolwiek dodać drapnęłam go w twarz. Pazury weszły głęboko. Zaraz potem ugryzłam go w nogę. Tym razem to on zadał cios. Drapnął mnie w szyję. Krwawiło mocno. Ja jednak zaraz ugryzłam mocno w skrzydło. Okazało się to dobrą strategią, bo zaraz zleciał na ziemię. Musieli zabrać go do jaskini szpitalnej.
Mack walczył z fioletową wilczycą.
-Ach te twoje oczy...-wzdychał-mógł bym na nie patrzeć godzinami...
-Och!-westchnęła zapominając na chwilę o walce.
Pogładził jej futro.
-Czemu mamy walczyć...? Czy nie lepiej...
Zbliżył swoje usta do jej.
W tym momencie wilczyca padła. Bowiem śmiertelnie w szyję ugryzła ją Finally.
-Z chęcią zniszczyłam ci związek -wysyczała.
Picallo walczył z jasną wilczycą. Przegrywał... Mocno krwawił. Wilczyca była na prawdę niezła. Zadawała ciosy szybko i mocno.
Nie zastanawiając się nad tym pobiegłam mu na pomoc. Skoczyłam na wilczycę. Ugryzłam ją w brzuch. Ona odepchnęła mnie i drapnęła w szyję. Walczyłyśmy długo.
-Uciekaj!-krzyknęłam do Picallo-Pomóż reszcie!
-Nie zostawię cię tak!
-UCIEKAJ!
Wreszcie po długiej bijatyce z myślami pobiegł do reszty.
-Nie pokonasz mnie!-krzyknęła wilczyca-Wygrywałam wszystkie bitwy, wszystkie wojny!
-No to dziś się to zmieni!-odkrzyknęłam.
Drapnęłam ją w twarz. Potem drugą łapą w szyję. Sama jednak dostałam w brzuch. Wzniosłam się w powietrze. Wreszcie zanurkowałam, i ugryzłam ją w szyję. Jeszcze tylko jeden został do pokonania.
Był młody Nie wyglądał na bardzo groźnego. Otoczyliśmy go.
-Trzy...-powiedziałam-Dwa... JEDEN!!!
Rzuciliśmy się na niego...
Padł.
<Trochę się rozpisałam xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz