Rozglądając się po watasze spotkałem różowo-czarno-białą wilczycę.
-Hej, mała!-zagadałem.
Wilczyca uśmiechnęła się.
-Mam na imię Mack. A ty, śliczna?
-Flora.-odpowiedziała zarumieniona.
-Piękne imię, pięknej wilczycy.-mówiłem dalej. Podszedłem bliżej.
-Pewnie samce na ciebie lecą, co?-szepnąłem do ucha.
-No cóż...
-Pamiętaj, że gdybyś czegoś potrzebowała, to zawsze jestem pod ręką-i jeszcze cicho dodałem-Dla ciebie wszystko...
<Flora, ślicznotko?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz