wtorek, 2 kwietnia 2013

Od Jessici:


Otworzyłam oczy. Promienie słoneczne rzucały światło na świeżą, wiosenną trawę. Przeciągnęłam się, żeby rozprostować kości. To była ciężka noc. Męczyły mnie jakieś dziwne sny dotyczące Shiny, o której wczoraj tyle się nasłuchałam >uśmiech<, Macka i… Ravenclawa. Miałam dziwne przeczucie, że coś mu się stało.
- Hejka.- usłyszałam radosny głos, dobiegający gdzieś z oddali. W moją stronę biegł Mack. Uśmiechnęłam się na jego widok.
- Hej.- odpowiedziałam, kiedy znalazł się obok mnie.- Tobie też się nudzi?
- Cholernie.- zaśmialiśmy się.
- Kiedy kończy się ta… wyprawa?- spytałam niepewnie.
- Chyba już niedługo. A czemu pytasz?
- A… tak po prostu.- skłamałam.- Co robimy?
Mack zastanowił się chwilę i wyszczerzył zęby.
- Polana Tysiąca Westchnień?- zaproponował. Zachichotałam słysząc tę nazwę.
- Co to za miejsce? Chyba jeszcze tam nie byłam.
- Miejsce zabaw dla szczeniaków. Coś w tym guście. Można się tam porządnie wybiegać.- wyjaśnił.
- No to chodźmy.- uśmiechnęłam się i ruszyłam za nim.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz