czwartek, 14 lutego 2013

Od Alaski - C.D Ravena

Podeszliśmy do orła. Był w kiepskim stanie. Wiedziałam, że Raven mnie bronił, jednak byłam na niego trochę zła że tak ostro potraktował ptaka.
 - I co teraz? - zapytałam
 - Niewiem... - odparł przygnębiony Raven
 - Myślę, że powinniśmy zanieść go do Rae
Ravenclaw przystał na mój pomysł. Poszliśmy więc do szamanki, z nadzieją, że pomoże ptakowi. Kiedy weszliśmy do jaskini zastaliśmy ją krzątającą się po grocie.
 - Co was tutaj sprowadza -  zapytała Rae?
 - Chcielibyśmy, żebyś pomogła temu orłowi - powiedziałam smutno
 - Zobaczę co da się zrobić...
Po tych słowach położyliśmy zranionego ptaka na kamieniu, a Rae podeszła bliżej i zaczęła przyglądać się mu. Po chwili powiedziała:
 - Myślę, że wszystko będzię dobrze. Zaraz owinę mu złamanę skrzydło i posmaruję kilka ran i wszystko powinno się ładnie zagoić. Do tego czasu zostanie u mnie...
Zaczęła opatrywać orła. Ja i Raven czekaliśmy z niecierpliwością. Kiedy Rae oznajmiła, że skończyła popatrzyliśmy na ptaka. Wyglądał całkiem nieźle. Po krótkim czasię Rae odciągnęła mnie na stronę i zapytała:
 - Jak tam twoja ciąża? Widzę że brzuch masz już całkiem duży
 - Żeczywiście, zupełnie o tym zapomniałam. Ostatnio mam tyle na głowię...
 - Myśle że za niedługo...twoje młode wyjdą na świat - powiedziała z uśmiechem
  - Chyba tak...
Po tym poszłyśmy jeszcze zerknąć na  orła przy którym stał Ravenclaw. Później poszliśmy wszyscy na kolację zostawiając śpiącego ptaka w jaskini...
<Rae? Raven?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz