czwartek, 28 lutego 2013

Opowiadanie z watahy Wilczych Marzeń-Od. Aishy:







Pobiegłam w kierunku innych wilków i nagle stanęłam. Fantazja biegła tuż za mną. Nie wiedziałam jakie wilki były na naszym terenie...
A: Fantazjo, na pewno te wilki chciały ciebie zaatakować?
F: No przecież biegli w moim kierunku.
A: Hmmm... wiesz co..może pokażesz mi miejsce w którym zauważyłaś te wilki?
F: Mogę ale się trochę boję.
A: Nie bój się- powiedziałam spokojnie.
Pobiegłam za Fantazją nad bagno śpiewu. Przecież to było zakazane miejsce. Było to dziwne nigdzie nie było żadnego wilka. Może po prostu Fantazja skręciła nie w tym kierunku? Nagle coś mnie złapało za ogon i chciało wciągnąć do bagna. To były syreny. Ugryzłam jedną w ogon a drugą drapnęłam w twarz.Straciłam orientację. Słyszałam tylko głos Fantazji która krzyczała " Sprowadzę pomoc!!! Czekaj na mnie !!!" Nagle te stwory mnie zanurzyły w błocie i mnie sparaliżowały. Poczułam ból w żebrach. Nie mogłam czasu zatrzymać...w głębi duszy modliłam się do bogów....
Próbowałam wypłynąć na powierzchnię i zauważyłam w oddali dwa wilki. Wyciągnęły mnie a ja leżałam i nie mogłam wstać.
Am: Alaska co z tą wilczycą zrobimy, przecież nie możemy jej zostawić.
Al: Masz rację Amara. Jeśli jest w jakieś watasze to ją odprowadzimy, a jak nie to pomyślimy. Na razie ją weźmy do nas.
Am: Zgadzam się z tobą.
Ciężko mi było ledwo oddychałam. Zgromadziłam siły i powiedziałam.
A: Gdzie jestem??? Gdzie jest Fantazja???
Am: Jesteś na terenie watahy Srebrzystych Łez. Poszukamy Fantazję...
(Niech dokończy Fantazja, Amara lub Alaska )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz