"To on...-wyszeptałam w myślach-"To ten las..."
Czułam że to on to robi. Czułam energię, ciemną energię bijącą z niego jak serce. Oddychałam szybko, z niepokojem. Słychać było tylko ten nieznośny szum ciszy...
Nagle do moich uszu doszedł cichy trzask. Odwróciłam się prędko. Nagle wydałam z siebie niemy krzyk. Przede mną stał mój największy strach. Coś, co jako jedyne przyprawiało mnie o taką trwogę...
Patrzyłam na moją siostrę. Moją siostrę, pośród kałuży krwi... Nie, nie, to niemożliwe, ona zaginęła, ale jej tu nie ma, to nie ona, ona żyje...
-A-ariana...-wyszeptałam. Próbowałam do niej podbiec, ale nie mogłam ruszyć się z miejsca.
Łzy poleciały mi z oczu. Zaczęłam szlochać. Mimowolnie nogi ugięły się pode mną i padłam brzuchem na czarną trawę. Mój szloch był coraz głośniejszy.
-Nie... nie... Ariana...
Nagle coś ujrzałam...Jej oczy... jej piękne szare oczy... teraz czarne i przeszywające... nie, nie, to nie może być ona... to...
-Wizja...-wyszeptałam-tylko wizja...
Tak, strach mnie nie pokona. Podniosłam się. Spojrzałam z góry na ciało.
-Nie jesteś moją siostrą.-powiedziałam cicho. Potem dodałam głośno-NIE BOJĘ SIĘ CIEBIE!!!
Ciało zadrgało.
-PRECZ!!!
Nagle to co wcześniej było wilczycą zmieniło się w srebrzystą mgiełkę i rozpłynęło się w powietrzu.
Oddychałam szybko. To coś miało przybrać postać tego czego najbardziej się lękam. A ja, najbardziej boję się o moją siostrę... Nagle usłyszałam coś.
<Kto dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz