środa, 27 marca 2013

Od Ravena - C.D Shiny

 - Ruchome piaski!- krzyknąłem
 - Co?! Jak się ztąd wydostaniemy?! - spytała z przerażeniem Shina
 - Nie wiem! Myślę!
Zanurzaliśmy się coraz głębiej i głębiej. Piasek sięgał mi już do brzucha. Nagle usłyszałem piski i łomoty. "Iglo" pomyślałem uradowany i krzyknąłem do Shiny:
 - Złap się tego co poda ci Eagel
 - Kto?!
 - Eagel, mój przyjaciel, orzeł!
 Orzeł przyleciał z długim, grubym i mocnym badylem. Shina przez chwilę się zawahała, ale po chwili już trzymała kij zębami. Z Pomocą Eagla, poruszając łapami, wyszła na brzeg. Ptak podleciał do mnie. Chwyciłem mocno kij i próbowałem machać skrzydłami. Marnie mi to wyszło, ale w końcu wyszedłem na twardy grunt.
 - Dzięki - powiedziała zasapana Shi zarówno do mnie jak i do orła
 - Nie ma za co - odparłem za nas dwóch
Już chciałem się ponownie odezwać, gdy usłyszałem jakiś niepokojący dzwięk.
 - Słyszysz...Słyszysz to? - zapytałem
 - Co? - odparła ze zdziwieniem Shina
 - To mi brzmi jak...
Nie dokończyłem bo z za krzaków wyskoczyły trzy obce nam wilki. Były czarne jak smoła, a oczy świeciły im czerwonym blaskiem. Jeden z nich skoczył na Shinę. Zasłoniłem ją ciałem. Uderzenie w skrzydło było bolesne.Umadłem, a kolejny wilk ugryzł mnie w kark, Shina skoczyła na potwora i zabiła go. Zaczęło robić mi się czarno przed oczami i zemdlałem...

***
Obudziłem się okrążony przze Rae, Alaskę, Amarę i Shinę. Otoczony przez wilczyce - nie mam nic przeciwko! Uśmiechnąłem się pod nosem
 - Wraca do zdrowia - powiedziała Rae
Shinie wytraźnie ulżyło. Ma partnera. Nie, że jest brzydka, czy coś, oczywiście rozumiem, że mogła się martwić, ale tak chyba nie wypada. Poza tym mnie podoba się Jessica.
 - Co się stało? - spytałem
 - Kiedy zemdlałeś udało mi się pokonać tego wilka, a reszta uciekła. Wtedy pojawiła się Alaska, która zaprowadziła nas do Rae i Amary. Ty byłeś nieprzytomny. Nie dziwię ci się. Masz pogruchotane skzydło i ciężką ranę na karku. Nie wiem jak udało ci się przeżyc - opowiedziała Shina
 - Dzięki - powiedziałem.
Spróbowałem ruszyć szyją. Strasznie bolała.
 - chyba musimy tu zostać ze dwa dnia, aż wydobrzejesz - powiedziała Rae
<Kompanio?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz