Świętowaliśmy wygraną. Rozmawialiśmy z watahą Pojednania i razem cieszyliśmy się. Po kilku godzinach zebrałam wreszcie moją watahę i powiedziałam:
-Gratulacje! Wspólnie pokonaliśmy przeciwników. Teraz wrócimy do domu by oznajmić innym o tym co zrobiliśmy.
Pożegnaliśmy się więc i już mieliśmy wyruszać...
-Poczekajcie jeszcze chwilę...-powiedziałam i odbiegłam. Pomyślałam o Fade. Pobiegłam w kierunku w którym wtedy poszedł. Co takiego mógł ukrywać? Bałam się o niego.
-Fade!-krzyknęłam rozglądając się.
Wtedy go zobaczyłam. Siedział samotnie pod pniem jabłoni, otoczony śniegiem.
Podbiegłam tam.
-Fade...-powiedziałam-Czy... czy możesz iść z nami...? No wiesz jeśli możesz...
<Fade?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz