Spacerowałam terenami watahy. Nie miałam co robić. Natknęłam się na
Mack'a leżącego pod drzewem. Podeszłam i otworzyłam pysk, żeby coś
powiedzieć ale zrezygnowałam. Odwróciłam się i...powiedziałam:
-Mack ? Nie masz partnerki prawda ?-podniósł łeb
-Nie-z powrotem się do niego odwróciłam
-Mack... ja...Kocham Cię. Nie interesuje mnie co Ty o tym sądzisz, bo
jesteś najlepszym basiorem jakiego kiedykolwiek poznałam. I jestem
pewna, że taki wilk jak Ty nie zainteresuje się takim czymś jak ja...Ale
chciałam, żebyś wiedział.....-odwróciłam się i poszłam pod swoje drzewo w
dżungli.
<Mack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz