wtorek, 8 stycznia 2013

Od Alaski:

 Przechadzałam się w Niedźwiedzim Lesie. Od jakiegoś czasu czułam się samotna. Żadnych przygód, żadnych przyjaciół, żadnych nowin, po prostu tylko ja sama. Szczerze mówiąc nudziło mi się trochę, ale również  stwierdziłam już wcześniej że Niedźwiedzi Las to miejsce w którym można odpocząć i podumać, a ja właśnie takiego teraz potrzebowałam. Usiadłam sobie pod wierzbą płaczącą i zatopiłam się w swoich myślach. Dużo ostatnio wilków do nas dołączyło szczególnie wilczyc. Jednak ja chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym spędzać czas. Z tych rozmyślań wyrwał mnie dźwięk chrobotania o korę drzewa. Gdy spojrzałam w tamtą stronę zauważyłam Wiewiórkę. Po chwili Wiewiórka rozłożyła łapki i sfrunęła z drzewa! Przez moment stałam trochę zdziwiona, ale przypomniałam sobie, że kiedy mieszkałam z moją watahą to często widziałam "latające wiewiórki". Wiewiórka zaczęła do mnie podchodzić coraz bliżej, aż wreszcie stanęła naprzeciwko mnie.
 - Cześć malutka - powiedziałam do niej - Szkoda, że nie umiem rozmawiać ze zwierzętami
W tej chwili przypomniałam sobie że muszę już wracać bo zapada zmrok i zaraz będziemy jeść. Zaczęłam biec w stronę naszej watahy, ale po chwili biegu zorientowałam się że biegnie za mną ta wiewiórka. Przystanęłam i zapytałam:
Dlaczego za mną biegniesz? - zapytałam jakby z nadzieją że mi odpowie. Ona jednak milczała.
Postanowiłam polecieć do naszej watahy, ale ona również wzbiła się w powietrze i leciała za mną. Zleciałam na ziemię.
 - Słuchaj wiem, że tego nie rozumiesz, ale jeśli wrócisz na swoje miejsce to jutro do ciebie przyjdę - powiedziałam
Po tych słowach i dłuższej chwili zaczęłam odchodzić po chwili już biegłam. już za mną nie biegła jakby zrozumiała. A kiedy się odwróciła już jej nie było. Spojrzałam jeszcze w Górę z myślą, że może leci za mną, jednak tam też jej nie było. "W takim razie muszę do niej jutro przyjść" pomyślałam i pobiegłam jak najszybciej do swojej jaskini z nadzieją, że jeszcze coś dla mnie zostało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz