niedziela, 6 stycznia 2013

Od Ravenclawa-C.D Alaski:


Moja rodzina była bardzo duża. Mój dziadek założył Watahę Czarnego Kruka. Mieszkaliśmy w małym lesie. Gdy miałem rok do naszego lasu przyjechali ludzie. Mój ojciec i inni wojownicy wyszli im naprzeciw ale oni byli uzbrojeni. Zabili mojego ojca, mojego dziadka, mojego wujka i moich kolegów. Ale nie zabili ich zwyczajnie, spalili ich żywcem, a gdy wraz z matką i innymi młodymi uciekałem wszyscy wpadli w sidła. Zginęli. Od tego czasu uczyłem się walki, latania, biegałem. Raz gdy w nocy polowałem na sowy (dla wprawy w zręczności) zobaczyłem wilkołaka zaraz spiąłem się do biegu jednak jego ogromne skoki przewyższały moją szybkość. Ugryzł mnie. Początkowo zamieniałem się w wilkołaka tylko przy pełni, ale z czasem nauczyłem się to kontrolować i teraz mogę zamieniać się w wilkołaka kiedy chcę.
- Współczuję ci – powiedziała Alaska ze smutną miną – gdybym wiedziała nie namawiała bym cię do tak bliskiego kontaktu z ludźmi.
Nagle zerwałem się i popędziłem jak błyskawica. Gdy znalazłem się w dżungli (bo tam właśnie pobiegłem) przy strumyku spotkałem Fade'a.
<Fade?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz