niedziela, 20 stycznia 2013

Od Shiny-C.D Alaski:

Alaska przyniosła mnie do jej jaskini. Położyłam się pod ścianą. Alaska spojrzałam na mnie czekając na wyjaśnienie. Westchnęłam. Kiedyś w końcu musiałam powiedzieć prawdę. 
-To tak. Wszystkie wilki w mojej rodzinie były aniołami. Ja byłam wyrzutkiem...
-Dlaczego ?-spytała
-Bo jestem wilkiem wojny. Gdy rodzice się o tym dowiedzieli kazali mnie wyrzucić. Uratował mnie szaman z watahy i jednocześnie najsilniejszy wilk. Traktował mnie jak swoją córkę, a ja jego ja swojego prawdziwego ojca. Nauczył mnie polować, walczyć, czarować i przede wszystkim kontrolować swój gniew. Gdy miałam 8 miesięcy pokłóciłam się z przyjacielem mojego brata. Wtedy po raz pierwszy wpadłam w furię...-urwałam-...rzuciłam się na niego, ale przed niego wskoczył mój brat. Wtedy nawet tego nie zauważyłam. Dopiero gdy go zabiłam i całe łapy i pysk miałam we krwi zrozumiałam co zrobiłam. Gdy wataha się o tym dowiedziała postanowiła mnie, nie tyle wyrzucić, co zabić. Gdy szaman o tym usłyszał powiedział, żebym uciekała. Choć wiedział czym to grozi. Za pomoc wilkom skazanym na śmierć, grozi wywalenie z watahy lub co gorsza zabicie. Posłuchałam go i nie wchodziłam więcej w drogę wilkom. Zbyt się bałam, że to się powtórzy.Dzisiaj spotkałam dwóch "kolegów" z tamtej watahy. I to znów się zdarzyło....-otarłam łzy-Dlatego nie mogę tu być-wstałam i wyszłam z jaskini kulejąc na przednią łapę. Wpadłam na jakiegoś wilka.
-Głupie szczęście...-warknęłam do siebie. Chciałam stąd odejść bez rozgłosu.
<Alaska ? Lub ktoś w kogo wpadłam?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz