-Więc prowadź-uśmiechnęłam się. Może nie powinnam wracać w góry, ale zawsze mnie coś do nich ciągnęło, a zwłaszcza teraz, gdy był obok Mack. Czułam się przy nim bezpiecznie, może to głupie ale tak naprawdę było. Usłyszałam szelest i odwróciłam się. Mack też musiał go usłyszeć, bo również się odwrócił. Zobaczyliśmy wściekłego niedużego smoka.
-Uciekamy ?-spytałam-Nie chce z nim walczyć.
-Dobra, uciekać !-krzyknął.Biegliśmy tak dopóki się nie potknęłam i nie wpadłam na Mack'a biegnącego przede mną. On również się wywalił, w wyniku mojego potknięcia, teraz na nim leżałam.
-Masz ładne oczy... i przepraszam...
<Mack?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz