poniedziałek, 7 stycznia 2013

Od Fade'a-C.D Chanel:



Kiedy już miałem dosyć tego nic nie robienia wróciłem do watahy.
Przez cały dasz miałem lekko czerwone oczy. Kiedy byłem blisko jaskiń. Znowu poczułem radość z życia. Usłyszałem że ktoś mówił o nowych wilkach. Bez namysłu pobiegłem do jaskiń nie zajętych. Wszedłem do jaskini po czym zobaczyłem cień. Zauważyłem wilczyce
- Kto idzie ? - Zapytała groźnie i zawarczała
- Yhyy .. - Odpowiedziałem zakłopotany . - Jestem Fade .
- Czego szukasz ? - Zapytała i wyłoniła się z mroku .
- Właściwie to ciebie-Uśmiechnąłem się
-Mnie?-Powiedziała ironicznie
-Chce cie poznać.-Powiedziałem
Przez chwile nic nie mówiła
-Jak się nazywasz?-Zapytałem
-Chanel...-Powiedziała przychodząc bliżej mnie
-Ładne imię-Powiedziałem
Chanel chyba się zarumieniła, ale nie jestem pewny
-Idziemy-Powiedziałem i zacząłem iść
Chanel po chwili dotrzymała mi kroku ale trzymał się z daleka
Kiedy doszliśmy nad łąkę usiadłem. Chanel usiadła w cieniu drzewa.
-Co lubisz Chanel?-Zapytałem
-Mrok...-Chanel powiedziała z błyskiem w oku
-Osobliwe- Zaśmiałem się
Podeszłem bliżej Chanel a moje oczy znowu były czerwone.
-A ty?-Powiedziała Chanel
-Śmierć, ciemności, cierpienie...-Powiedziałem nie swoim głosem
Przez chwile Chanel nic nie mówiła.
-Idziemy na polowanie?-Powiedziała Chanel
-Tak...-Odpowiedziałem
Ja i Chanel poszliśmy szukać zwierzyny. W oddali zauważyłem jelenia. Nagle padł na ziemie. Chanel uśmiechnęła się bo to jej sprawka.
Kiedy zaczęło się ściemniać zaczęliśmy wracać do jaskini. Kiedy byliśmy już blisko znowu byłem sobą. Poszedłem do swojej jaskini.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz