sobota, 19 stycznia 2013

Od Shiny:

Odpoczywałam po długim polowaniu, leżąc pod swoim ulubionym drzewem w dżungli (pod którym też spałam). Nagle usłyszałam rozmowę. Podniosłam łeb i w oddali zobaczyłam sylwetki dwóch wilków zmierzających w moim kierunku. Wstałam. Gdy stanęli za mną oko w oko. Rozpoznali mnie, a ja ich.
-Ha ! Patrzcie kogo my tu mamy ! -powiedział jeden
-Czyż to nie nasza mała Shina ?! Haha-zaczęli się śmiać-Nasza Wielka.... Beznadzieja !!!!-wrzasnął drugi
-Nawet nie wiesz jak to dobrze, że się spotkaliśmy
-Właśnie. Odkąd odeszłaś nie mieliśmy się z kogo nabijać-zawarczałam
-Oj ! Jak ja się ciebie boję ! Hahaha
-A jak tam ten twój stary dziwak, którego ty nazywasz "mistrzem"? Hahaha On ledwo się rusza !!!- gdy to zdanie dotarło do moich uszu wściekłam się jak nigdy. Zebrała się we mnie jakaś dziwna siła, która mnie rozsadzała od środka. Na to co stało się potem nie miałam wpływu. Zmieniłam się w bestie okrutną, krwiożerczą i bezlitosną.
http://fc07.deviantart.net/fs71/f/2011/361/e/a/ea5203068ef1790c0af2fe464cfe594e-d4kel89.png
Rzuciłam się na jednego, łapiąc go za kark i unieruchamiając. W oczach drugiego dostrzegłam zdziwienie i jeszcze większy strach. Ten, którego trzymałam za kark, przestał się ruszać. Zabiłam go... Spojrzałam na drugiego oczami pełnymi żądzy krwi. Spojrzała na swojego martwego kolegę i uciekł. Ruszyłam biegiem w przeciwnym kierunku. Byłam już na terenach watahy, gdy wpadłam na jakiegoś wilka. Najpierw na niego zawarczałam i chciałam go zaatakować, ale zamrugałam i zdałam sobie sprawę, że to wilk z mojej watahy. Cofnęłam się pod drzewo, bojąc się, że bestia we mnie zachce go zabić. Wróciłam do normalnej postaci, wyczerpana i pełna strachu. Rozpłakałam się...
<Dokończy ktoś ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz