poniedziałek, 28 stycznia 2013

Od Alaski-C.D Rae:

 - Ależ oczywiście - odpowiedziałam
Chwilę się zastanowiłam by przypomnieć sobie wszystkie szczegóły i uczucia które czułam tamtego dnia...
 - Historia zaczyna się kiedy nie byłam już mała ale nie byłam równierz dorosłą waderą. Jak dla mnie to był to raczej pokręcony okres w moim życiu. Bywało że byłam naburmuszona, a chwilę później znów byłam radosna. Teraz oddałabym wszystko żeby znów mieć choć chwile z moją rodziną. Tego dnia trwała wojna pomiędzy naszą watahą( Watahą Czterech Żywiołów) i Watahą Srebrzystego Nowiu. Mieliśmy nad nimi przewagę choć nie znaczną dawała mi nadzieje że wojna za niedługo się skończy. Jednak tego dnia zdarzyło się coś co zadecydowało o moim losie. Kiedy była pora kolacji usłyszeliśmy wycie. Dźwięk od którego sierść mi się jerzyła. Chwile później zobaczyłam jak do naszej watahy wbiegają poranieni samce oraz mniejsza liczba samic i członkowie wrogiej watahy. W tamtym momencie zrozumiałam że przegraliśmy. Rozpętał się harmider jakich mało. Kilka samic które opiekowały się młodymi biegły w stronę lasu niosąc po dwójkę szczeniaków w pysku. Gdy wszystkie wilczki były w miarę bezpieczne członkowie naszej watahy zaczęli uciekać z naszego terenu. Pojęłam że wrogowie opanowują nasz teren. Jak najszybciej sprawdziłam wszystkie jaskinie by zobaczyć czy nikt w nich nie został i popędziłam w swoją stronę. Później było już tylko gorzej. Co prawda umiałam polować i byłam w tej sztuce naprawdę dobra, ale jakoś nie mogłam wytropić żadnej zwierzyny. Byłam głodna i samotna. Kilka tygodni po tym zdarzeniu dołączyłam do Watahy Wilczy Zew, ale i tam nie do końca mnie zaakceptowali i musiałam odejść. Potem mieszkałam w lesie gdzie żywiłam się królikami. A później dołączyłam do tej watahy...
Zapadła chwila ciszy.
 - Ciekawa historia - powiedziała Rae
 - Nie tak ciekawa jak twoja - odparłam
 - Twoje życie było normalne a moje, cóż... Dużo osób osądzało mnie pod względem wyglądu nie charakteru
 - Myślę że jesteś wspaniała pod każdym względem. Co prawda na pierwszy rzut oka sprawiasz wrażenie ciut straszne, ale jeśli tylko bliżej cie poznać to jesteś naprawdę fajna - powiedziałam szczerze 
 - Hmm... Dzięki - odparła Rae trochę zmieszana
 - Muszę już iść do swojej jaskini bo jestem trochę zmęczona. Było naprawdę miło - powiedziałam i ruszyłam do jaskini
Bardzo polubiłam Rae. Ciekawe jak to jest, że niektóre przekonania nabiera się po jednej rozmowie... Ja nabrałam przekonania, że Rae to naprawdę miła i przyjacielska wilczyca...
<Rae?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz