Tego słonecznego dnia , ani mi się śniło aby wychodzić na zewnątrz . Słońce grzało , a biały puch śniegu leżał na Ziemi . Od razu usłyszałam po godzinie ósmej tupiące łapy wszystkich wilków , z uciechą że spadł śnieg .
- Żałosne - Powiedziałam po cichu kiedy kulka śniegu wylądowała w mojej jaskini . - Choleraa ! - Wykrzyknęłam . Nie nawidzę śniegu , czemu akurat tego dnia spadł śnieg ? - Mrugnęłam . Położyłam łapkę na łapkę i po woli zasypiałam kiedy to nagle usłyszałam kroki wilka i ........ I KULKE ŚNIEGU NA MOJEJ GŁOWIE. Ukryłam się w mroku i natychmiast chciałam temu komuś uprzykrzyć dzień , najpierw tego kogoś wywaliłam na ziemię a potem ... poturlało się samo . To znaczy ten ktoś poturlał się z góry na dół . Zachichotałam moim złowieszczym śmiechem i od razu dzień nabrał perspektyw i kontrastu . Wyszłam na zewnątrz - bo w końcu trzeba zobaczyć jak się kto mniewa . I co ? Po co mi to było ... Wyszłam i usłyszałam głośne wołanie : - Orientuj się Chanel ! - I kulka o mało co nie wleciała we mnie . Nie znam tego wilka , ale wydawało mi się że jest nowy . . . Ja - jak to Chanel - wskoczyłam na drzewo a z drzewa sypałam śniegiem każdego kto stanął pod jej koroną . Myślałam już , że oszaleje ze śmiechu , było warto kiedy widziano złość innych wilków na ich pyszczkach . . . Nagle kiedy wracałam , szłam i nagle potknęłam się o kogoś . - Patrz jak idziesz niedorajdo ! - Warknęłam i szłam dalej . - Taaa .. Sorry . - Powiedział ironicznie . C.D.N - Trade dokończysz ; ) chodziło o ciebie ^^ |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz