niedziela, 27 stycznia 2013

Od Rae-C.D Alaski:

Zapytana o opowieść uśmiechnęłam się do nowo poznanej wilczycy. Zaciekawiła mnie.
- Jakąś słyszałaś na pewno, w końcu z czego innego składa się ten świat? Nawet ten kamyk ma swoją historię - podrzuciłam łapą kawałek srebrzystego kryształu i mrugnęłam porozumiewawczo.
- Mówi mi, że tkwił pośród setek sobie podobnych i śnił o przyszłości. Widział niejednego wędrowca, który na przestrzeni stuleci zatrzymał się w tej grocie. Słyszał setki rozmów, był świadkiem narodzin i śmierci, miłości i zdrady. Będzie trwał przez lata, zobaczy niejedno... Twierdzi też, że wyruszy w podróż. - Co powiedziawszy oplotłam sympatycznie wyglądającą błyskotkę kawałkiem rzemienia, jednym z tych, których zwykle używałam do rozwieszania suszących się ziół. Powstał z tego całkiem interesujący wisiorek, który bez uprzedzenia zawiesiłam na szyi zaskoczonej Alaski.
- A widzisz, kompana do wędrówek już ma - roześmiałam się cicho - a i wygląda niezgorzej, pasuje ci. Podkreśla barwę oczu.
Zamilkłam na chwilę, jakby nad czymś się zastanawiając.
- Właściwie to mogłabym coś ci opowiedzieć. Pytanie tylko, czy wiesz, czego chciałabyś posłuchać? O szczęściu, kapryśnym Losie, miłości silniejszej niż śmierć...? Wyglądasz mi na kogoś, kto chętnie wysłucha historii miłosnej. Choć jeśli się mylę, podaj tylko temat. Rozgość się, zdarza mi się zapominać o manierach, a opowieść będzie długa. Zawsze takie są.
Uśmiechnęłam się, po czym jednym ruchem łapy zgasiłam rozświetlające jaskinię płomienie. Zapadła ciemność. Wokół mnie i Alaski zaczęła krążyć pojedyncza, zmieniająca barwy iskra, która po chwili rozjarzyła się blaskiem i przybrała postać biegnącego wilka. Tak... Ogień również będzie miał w tej historii swoją rolę.

<Alaska?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz