czwartek, 31 stycznia 2013

Od Ravenclawa-C.D Amary:

Byłem okropnie słaby ale z pomocą Amary i Fade‘a (akurat był w pobliżu) doczłapałem się do jaskini w której mieszkała Rae.
- Na Jowisza co się stało Ravenowi – krzyknęła Rae. Wcale się jej nie dziwiłem miałem naderwane skrzydło roztrzaskaną nogę i byłem cały poparzony. Amara pospiesznie wyjaśniła naszej szamance o mojej walce i o tym jak się przywlokłem. Rae i Fade słuchali uważnie. Rae zabrała się do sporządzania naparu. Przez te dwie minuty w jaskini zgromadziła się cała wataha. Wszyscy zadawali pytania typu ,,Co się stało?” albo ,,Gdzie to było?” Zrobił się taki jazgot, że nie słyszałem własnych myśli.
- Cicho być! – krzyknęła Rae po czym podała mi miksturkę. Była gęsta i cuchnęła łajnem ale wypiłem ją i mało jej nie zwróciłem na Amarę. – Won stąd! – Krzyknęła Rae – Raven potrzebuje odpoczynku. Wszyscy opuścili jaskinie z wyjątkiem Rae i Amary. Amara zaczęła mówić coś do Rae ale nie usłyszałem bo zasnąłem.
(Rae, Amara?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz