poniedziałek, 7 stycznia 2013

Od Chanel:

Yuohatashi - miejsce skąd zostałam wydalona , aczkolwiek to ja podejmowałam tą decyzję . Miejsce to było miastem oddalonym miliony kilometrów od terenu gdzie jestem . Przywlókł mnie tu mój przyjaciel , Phoenix . Zresztą , teraz chadzam po zielonej trawie . Od tylu lat stawiam tu kroki , przedtem ciągle gmatwałam się po grubej warstwie betonu , wszędzie były rozrzucone śmieci a państwem rządził człowiek . Nie było tam miejsca na zwierzęta , ale wódz mówił że tam tylko cywilizacja wilków może sobie poradzić . Tylko tam jest najbardziej zapotrzebowane jedzenie , resztki które wyrzucone są na chodnik nigdy się nie zmarnowały . . .
Teraz czuję się wolna . - Pomyślałam i położyłam się na mchu pod drzewem skąd promyki słońca nie dochodziły pd gałęzie . Ale nadal mam w głowie szum , dźwięk aut ich trąbienia i mowy ludzkiej . Poszłam spać .

Gdy obudziłam się , lekko mrugnęłam i zobaczyłam stojący nad mną cień .
- Odejdź , już ! - Powiedziałam i wyjęłam strzałę i łuk , ilekroć zaczęłam wcelowywać . Ale natychmiast zobaczyłam sylwetkę wilczycy .
- Schowaj to . - Powiedziała .
- Kim jesteś ? - Zapytałam i schowałam strzałę do pochwy wraz z łukiem.
- Amara , przywódczyni Watahy Srebrzystych łez . Czego poszukujesz ? Nadal znajdujesz się na naszym terenie .
- Na prawdę ? Powiedziałam ironicznie . Ale wiedziałam , że jeżeli nadal będę tak błąkać się bez nowych strzał to nie mam szans na przetrwanie .
- Nie musisz iść . Jak cię zwą ? - Zapytała .
- Chanel . - Odpowiedziałam i odwróciłam pyszczek .
- Widzę że jesteś sama ? Może .... Przyłączyłabyś się może do Watahy ? Przyjmuję cię z otwartymi łapkami . - Uśmiechnęła się i widziałam rozpromienienie na jej pyszczku .
- To znaczy że zostałam przyjęta ? - Powiedziałam z niedowierzaniem.
- Tak , Chanel .

Chwilę po tym doszliśmy do skraju gdzie były rozłożone jaskinie . Amara pokazała mi moją jaskinię , dobrała mi specjalnie dla mnie . Wolałam mały zakątek gdzie słońce nie dochodzi . Jaskinia całkiem skromna , mroczna - taką jaką szukałam . Potem Amara zostawiła mnie , no to teraz będę musiała się przyzwyczaić do obecności innych wilków . Teraz ważne jest dla mnie skupienie się na przeciwności ofiary - muszę naostrzyć strzały . . . Nagle do mojej jaskini wkroczyły wilcze kroki . Wtedy dopiero poczułam się nieswojo .
- Kto idzie ? - Zapytałam groźnie i zawarczałam .
- Yhyy .. - Odpowiedział głos zakłopotaniem . - Jestem Fade .
- Czego szukasz ? - Zapytałam i wyłoniłam się z mroku .

<C/D/ N - Chciałbyś ze mną Fade porozmawiać ? Napisz C/D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz