-Hmm... Może by tak do magicznego lasu? Śliczne miejsce...
Shina pokiwała głową i ruszyliśmy. Przeszliśmy przez Niedźwiedzi las i skręciliśmy w lewo.
-To jest ten magiczny las?-spytała Shina, lekko zawiedziona.
-Nie-odparłem-Magiczny las jest... tu-i odsłoniłem łapą spadające do ziemi gałęzie wierzby płaczącej.
-Och!-westchnęła Shina na ten widok-Tu jest pięknie...
Ja patrzyłem na nią.
-Widziałem piękniejsze widoki. Jeden z nich właśnie obserwuje...-nachyliłem się ku niej...
-Hej!-krzyknęła, odpychając mnie lekko łapą. Jednak na jej twarzy dale malował się uśmiech.-Nie pozwalaj sobie.
Uśmiechnąłem się do niej. Staliśmy tak trochę podziwiając widoki.
<Shina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz