- Ok - odpowiedział trochę nieśmiało Crepper
Ruszyliśmy drogą wiodącą na polane. Szliśmy w ciszy co było trochę niezręczne więc postanowiłam ją przerwać.
- To jak masz na imię?
- Crepper. A-a ty?
- Alaska - odparłam - To jak tu trafiłeś?
- Cóż... - zaczął - U-u-uciekłem od ludzi i t-trafiłem do was
- Ale dlaczego? - zapytałam zaciekawiona tym tematem
- Bo... T- to nie byli dobrzy ludzie. Robili na mnie eksperymenty i jak to się mówi byłem ich "królikiem doświadczalnym"
-
Aha- odparłam - Wiesz bardzo interesują mnie ludzie. To dlatego, że
moja mama była wychowywana przez ludzi gdy była mała, a kiedy dorosła
ludzie wypuścili ją na wolność.
- Ja boje się ludzi, po tym co przeżyłem w ich towarzystwie. Wolę jednak o tym nie mówić..
Znów zapadła niezręczna cisza. "Fajny ten Crepper" - pomyślałam. " Podziwiam go za to że obcował z ludźmi" - myślałam dalej.
- Chodźmy teraz do Niedźwiedziego Lasu to przedstawię ci moją przyjaciółkę - zaproponowałam
- Dobra - zgodził się chętnie Crepper
Kiedy
byliśmy już pod drzewem w którym mieszkała wiewióreczka nazywana przeze
mnie "Kitka" ponieważ miała bardzo puchaty ogon, zatrzymaliśmy się.
Zawołałam ją a po kilku chwilach zobaczyłam ją na gałęzi drzewa.
Energicznie przebierając swoimi małymi łapkami, zeszła z drzewa i
wskoczyła mi na grzbiet. Po chwili jednak zeskoczyła i wskoczyła na
grzbiet Creppera który zaskoczony, podskoczył.
- Chyba cię pobiła - powiedziałam
- Może... - powiedziała Crepper z uśmiechem na pysku - Od kiedy ją znasz?
- Od niedawna, ale wiele razem przeszłyśmy - powiedziałam z lekkim westchnieniem - Ale dość o mnie, powiedz coś o sobie
<Crepper?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz